Royal Casino

Styczeń 17, 2010 - autor: zanzaramodels

fot. Michał Grzyb

Za młoda na hazard, za wysoka dla większości mężczyzn… To co robi w kasynie? Pracuje. To co modelki potrafią najlepiej :)  Otrzymałem najnowsze materiały z sesji zdjęciowej, w roli głównej Nea. Jesteście ciekawi co było dalej? Zapraszam na stronę agencji… :)

Sylwestrowe szaleństwo

Grudzień 31, 2009 - autor: zanzaramodels

Dużo petard na niebie,
Dużo szczęścia dla Ciebie,
A gdy ZANZARA śle życzenia,
Niech się spełnią Twe marzenia!

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

ZANZARA MODELS

Edytoriale – ciąg dalszy

Grudzień 17, 2009 - autor: zanzaramodels

Nadchodzą z wielkiego świata kolejne efekty prac modelek. Czasami prac jest tak dużo, że o paru można zapomnieć. Ważne jest to, żeby wiedzieć, kto o nich pamięta :) Ciąg dalszy oczywiście na profilu Alur -> www.zanzaramodels.com

Wyprawa do Berlina

Październik 29, 2009 - autor: zanzaramodels

Jednodniowe wyprawy – czyli to, co lubimy najbardziej :)

Powinienem na samym poczatku przedstawić mój wielki duchem oraz mały gabarytem samochód firmowy – “Porsche” 107:) Bez niego nic by nie było takie zabawne. Już na drugi dzień po odebraniu go z salonu, jacyś mili ludzie pod osłoną nocy zdjęli kołpaki z kół. Nic nie szkodzi, pozdrawiam ich serdecznie, teraz chociaż wygladał na samochód dla prawdziwego mężczyzny:) Nie jak domek dla lalek. Cos z życia prywatnego? – moja dziewczyna stwierdziła, że jestem innej orientacji seksualnej ponieważ jeżdże czymś takim:) (było to jeszcze przed naszym oficjalnym poznaniem). Myliła się oczywiście:) Mała czarna zanzara przemieżyła całą Polskę. Jeździła po ulicach, autostradach, polach, bezdrożach, lasach, jeziorach, plażach… W dzień i w nocy. Nazbierała wiecej punktów karnych niż można zdobyć w niejednym programie lojalnościowym. Za łączną sumę z uzbieranych mandatów moża by kupić… samochód :) albo buciki dla żony:) Spędziłem w nim mnóstwo czasu, a wspomnienia są bezcenne!

Dostaliśmy zaproszenie, jest casting dla dużego klienta z Australii – trzeba jechać. Budzik nastawiony na 4 rano. Start. Skład załogi: ja, moja dziewczyna Aga, modelka Alur. Zaopatrzeni w picie, prowiant, nawigacje, telefony, komputer oraz wyroby tytoniowe – ruszyliśmy w kierunku ziemi obcej. Modelki mają to do siebie, że czesto w trasie zasypiają:) Pogoda trochę kiepska, ale nic nie szkodzi, na głowy nam nie pada. To co najgorsze – miało dopiero nadejść… Po przejechaniu granicy pierwszy psikus – skonczyła się mapa:) Co się okazało? Nawigacja jest tylko na Polskie drogi. Nic nie szkodzi, jest jeszcze przecież genialny iPhone oraz niczym nie zastąpiona mapa google. Pare kilometrów dalej znika zasięg z telefonu…. *****! Co teraz? Roaming wyłączony. Na ekranie pozostała tylko fioletowa kreska wyznaczająca kierunek jazdy. Żadnej nazwy ulicy, mapy, niczego. Trzeba było szybko przyzwyczaić się do nowej sytuacji i jechać “w ciemno”. Po kresce. Tak też zrobiliśmy. Po dobrej godzinie jazdy oraz wypatrywaniu zawijasów na telefonie dotarliśmy na miejsce. Co ciekawsze za pierwszym razem. Casting przebiegł bardzo dobrze, Alur bedzie najprawdopodobniej brać udział w kampani letniej. Wracamy do domu. Cała procedura zaczyna się teraz od końca – po fioletowej kresce do celu :)

Aga: – Kochanie? Masz euro? Zjemy coś?
Ja: - O *****! Ale spokojnie, mamy dużo polskiej waluty, zaraz wymienimy :)

Pytanie za 10 punktów. Czego w Polsce jest bardzo dużo a w Berlinie tego nie ma? Kantorów… Z jedzenia nici, straciliśmy godzinę na szukanie punktu wymiany walut. Nie znaleźliśmy. Z niewyraźnymi minami wracamy do domu. Myślicie, że to jest problem? Czytajcie dalej. Kontrolka poziomu paliwa pokazała coś strasznego – Achtung! Możecie nie dojechać do Poznania. Średnio zaczęło mi się to podobać. Żadnej stacji w pobliżu. Za priorytet obraliśmy kurs na autostradę, przecież to kraina oktanami płynąca, zawsze cos po drodze znajdziemy. Paredziesiąt kilometrów dalej trafiamy na stację benzynową. I co? Nie mamy ani jednego euro przy sobie, polski złoty kasjerowi się nie podoba, kartą też zapłacić nie mogę…

Zaciskamy zęby, szybko przeliczyłem, że powinniśmy dojechać na styk do granicy i ani metra dalej. Pamiętam, że była tam Polska stacja. Ruszamy. Jakiś czas później pojawia się pierwszy problem. Rozjazdy. W życiu jest tak, że jak się coś zaczyna psuć – to wszystko pada po kolei. Pojechaliśmy w złą strone! Paliwa nie ma, zawrócić nie można, do kolejnego zjazdu było z 20km. Grrr! Teraz opisując tą cała historie zaczynam się denerwować. Dlaczego? Bo droge pomyliliśmy jeszcze 2 razy. Na końcu dopadł nas taki kryzys paliwowy, który zmusza człowieka do jechania na wstecznym biegu pod prąd. Przypominam, że jesteśmy na autostradzie. Było to lepsze rozwiązania niż stanąć na środku drogi bez paliwa jadąc dalej w złą stronę… W tej chwili daję sobie uciąć rękę, że żadnym innym samochodem nie dalibyśmy rady dojechać. Kawałek za Polska granicą wtoczyliśmy się pod dystrybutor z napisem PB95… Uratowani!

Przeklinałem jeszcze to wszystko przez kolejny cały dzień. Najważniejsze jest to, że coś się dzieje :)

Wata cukrowa

Sierpień 19, 2009 - autor: zanzaramodels

Nowości z Mediolanu – czyli nowe materiały zdjęciowe Olgi :)
CIEKAWOSTKA: nakręcenie tego ustrojstwa na głowie zajęło 7 godzin. Sesja była dopięta na ostatni guzik, łącznie z pomalowanymi paznokciami od stóp. Ktoś może zapytać, po co komu pomalowane paznokcie przy zdjęciu portretowym? Dla dobrego samopoczucia modelki np:) Może zwyczajnie fotograf lubił ładne i zadbane damskie stopy?

Testy z Tokyo 3/3

Sierpień 18, 2009 - autor: zanzaramodels

Testy z Tokyo 2/3

Sierpień 18, 2009 - autor: zanzaramodels

 

Testy z Tokyo 1/3

Sierpień 18, 2009 - autor: zanzaramodels

Co robi modelka będąca na kontrakcie zagranicznym w swoim czasie wolnym? Podpowiem, że nie odpoczywa:) Idzie na testy! Alur była “testowana”, zobaczmy jak to się robi “po japońsku” :) w 3 odsłonach:)

Marc Jacobs – czyli facet od kawy

Sierpień 18, 2009 - autor: zanzaramodels

Nea dostała pracę. Piszę do niej:

Ja: wiesz kto to jest Marc Jacobs? To ten facet od kawy!
Nea: HAHAHA!

Teraz to nawet wciskanie kitu modelce nie przychodzi z łatwością:) Liczy się efekt końcowy, a jest nim edytorial z najnowszą kolekcją Marca Jacobsa – jednego z najbardziej znanych, rozpoznawanych i cenionych projektantów mody na świecie.

Nowości od Marty

Sierpień 18, 2009 - autor: zanzaramodels

Doszły do ZANZARY długo wyczekiwane pierwsze materiały z prac Marty. Przyszedł mail, odbierany w telefonie podczas jazdy samochodem. Szybko rzuciłem jednym okiem na fotki. Pierwsza myśl – fajna dziewczyna:) ale o co chodzi? Jadę dalej. Czerwone światło, trzeba się zatrzymać. Sprawdzam jeszcze raz maila, dokładnie. Przecież to Marta!!! :) Bardzo ładny edytorial, i do tego beauty:)

Morał z tej opowieści jest jeden – używajmy zestawów głośnomówiących. Niech one nam powiedzą, kto jest na zdjęciu:)